2010-10-31 23:32
 Oceń wpis
   

-Jessie widziałaś ten występ?

-Tak James. Nie dość że silny to jeszcze pięknie się prezentuje.

-Miał. To fakt. - Tak była przeprowadzona rozmowa pomiędzy jakąś dziwną trójka.

 

 

Gdy nasze bohaterki oraz ich znajoma się żegnały zobaczyły sylwetki jakiś dwóch dorosłych osób i pokemona.

-Witajcie-Powiedział pokemon. Był nim mowth.

-My sie znamy?

-Nie, ale naszemu szefowi spodobał się twój Mudkip dlatego naszą misją jest mu go dostarczyć.

-I myślicie że ona go wam od tak odda?

-HAHAHA. Nie będziemy prosić. Weźmiemy go sobie siłą i tyle

-Kim wy jesteście!? - Zapytała zła Weronika

-Jesteśmy zespół R -powiedział Meowth. 

-Jessie

- Oraz James -Jesteśmy złodziejami pokemonów

 

 

 Motto zespołu R
riptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385">
 fot. Opis do filmu

 

Po tych słowach wysunął się wielki robot, który zabrał Mudkipa, Turtwiga i Marshtompa.

-Oddajcie je!!! -  Krzyknęły dziewczyny. Robot powoli zaczął się oddalać.

-Nie mamy więcej pokemonów by zaatakować!

-Nie macie?

-A ty masz?

-Gdy rodzice mnie zabrali do Johto to złapałam parę, ale zostawiłam je w domu. Przy sobie mam tylko jego. Pidgey wybieram cie! Zaatakuj akcją by uwolnić Mudkipa i Murshtompa!

.

Po komendzie znajomej bohaterek Pidgey zaatakował w to miejsce gdzie były pokemony dziewczyn lecz na marne. Nagle wysunęła się z robota metalowa ręka, która złapała i jego.

-O nie. Oni uciekają!

-Gońmy ich!

-Zgoda. - Wszyscy pobiegli za robotem, który po chwili mienił się w dziwny balon.  Odlatywali powoli, aż dolecieli do lasu niedaleko przystani z której bohaterki przybyły ze swojego rodzinnego miasta. Niespodziewanie balon został przebity przez dowcipnego Nuzleafa.

 

Zespół R uciekł na statek z pokemonami.

-O nie! I co niby mamy teraz zrobić?

-Czekajcie - Powiedziała Ashly i podbiegła to marynarza stojącego niedaleko.

-Przepraszam. Dokąd popłynął ten statek?

-Do Hoenn. Ja też tam płynę, więc mogę was podrzucić jeśli chcecie.

-No pewnie. A ty Wera też jedziesz?

-Tak. Muszę odzyskać Turtwiga i Pidgeya!

 

Gdy dziewczyny dotarły już na miejsce to znalazły zmęczony zespół R i schowały się w krzakach.

-Hej. To mój dom!

-No i co z tego!?

-Czasami nie widzisz rzeczy oczywistych. Zaraz wracam. - Powiedziała i pobiegła do domu.

 

Ciąg dalszy nastąpi...

 

 



2010-10-31 22:17
 Oceń wpis
   

-A kiedy jedziemy do Sinnoh?

-Dzisiaj. Jedziemy za jakieś pół godziny. 

-A pokazy?

-Będą w Sinnoh te w Hoenn zostały odwołane. Dziś w wiadomościach mówili. Jesteś spakowana bo ja tak?

-Aha. To podejdźmy szybko do mnie i wezmę rzeczy bo wczoraj się trochę spakowałam.

-Nie ma sprawy.

 

Po jakimś czasie...

Vanessa wzieła już rzeczy i spokojnie dopłynęły do Sinnoh. Na przystań podrzucił je tata Ashly.

 

-Ale tu ładnie...

-No.

D

Dziewczynom bardzo się podobała okolica tak jak i Mudkipowi i Marshtompowi.

Po chwili doszły do sali pokazów. Vanessa poszła na widownię i obiecała kibicować przyjaciółce.

-Teraz wystąpi Ashley z Hoenn oraz jej Mudkip.

-Mudkip, strumień światła!

-Dobrze Mudkip, użyj bomby błotnej do góry.

A teraz szczeknięciem zniszcz te bomy i stalowym ogonem odbij się do góry by wybuch podkreślił twoją moc i siłę. A teraz delikatnie użyj wodnej roni z obrotem - zrób dookoła siebie smugi. Idealnie!

-Przewspaniały występ Mudkipa i Ashley.

Gdy koordynatorka wróciła do poczekalni Vanessa już składała jej gratulacje. Bo chwili ujrzały swoją starą znajomą. Była to Weronika. 

- Hej - powiedziała

-Co ty tu robisz?

-Postanowiłam zostać koordynatorką.

-Nie widziałam twojego występu.

-Dopiero wczoraj dostałam pokemona i...

Uwaga, a teraz wystąpi Weronika z Sinnoh i Turtwig

-O teraz moja kolej. Do zobaczenia. - Odpowiedziała.

Weronika mieszka w Sinnoh. Jest rozpieszczona oraz bogata. Jej rodzice zabrali ją parę razy do Hoenn. Mieszka tam jej babci więc odwiedziny były częste stąd właśnie zna Ashly i Vanesse.

 

Do finałów przeszła Weronika i Ashly, ale wygrała Ashly i jej Mudkip. Dzięki czemu zdobyła swoją pierwszą wstążkęKanto Ribbon

 

Ciąg dalszy nastąpi...



2010-10-31 20:56
 Oceń wpis
   

Dryn, dryn... Dryn, dryn...

- Głupi telefon! Halo...

-No i jakiego wybrałaś startera?

-Wiem że jesteś podekscytowana, ale jest dopiero...   O nie!!! Już 12:15!!! Muszę kończyć. Pa.

 

-Czemu ten debilny budzik nie zadzwonił!!! - Krzyczała i panikowała Vanessa po czym rozwaliła go na strzępy  i zeszła na dół w popłochu.

-Co się tak śpieszysz? - Spytała mama

-Bo jakaś wredna mama mnie nie obudziła! 

-Bo ja nie jestem jakimś budzikiem!

Kłótnia trwała 15 minut. Gdy z krzykiem nagle Vanessa pełna złości uciekła do laboratorium.

 

-Dzień dobry - powiedziała cała zdyszana.

-Wiem że się spóźniłam ale to wina mojej mamy!

-Dzień dobry. Przykro mi ale wszystkie startery już zostały rozdane i nie mam już żadnych.

-Nic się dla mnie nie znajdzie-Błagała profesora i po dziesięciu minutach próśb rzekł

-Jest jedno wyjście, ale...

-Jakie!? Proszę powiedzieć!

-Nie mamy już starterów ale mamy ich wyższe formy. Oto Grovyle, Cumbusken oraz Marshtomp. 

-No przynajmniej coś...

Nie mam się za bardzo co zastanawiać.

Combusken odpada, więc... Wybieram Marshtompa.

 

Po jakimś czasie...

 

-Cześć.

-Cześć.

-I kogo wybrałaś?

-Oto Marshtomp!

-Łał! Jak ci tak szybko ewoluował?

-Nie ewoluował mi. Dostałam takiego bo inne rozdali

-Aha. A ja mam... Tadam! Mudkipa! Jest świetny.

-Nie trzymasz go w pokeballu?

-Nie. Tylko na pokazy, a ty?

-Ja nie mogę bo mnie wtedy atakuje...

-Bierzesz udział w pokazach?

-Nie, ale ty na pewno tak...

-No pewnie. Wiesz bo pomyślałam sobie że popłyniemy do Sinnoh bo teraz tam ma się odbyć najwięcej pokazów. 

-Nie ma sprawy.

 

Ciąg dalszy nastąpi...



2010-10-31 18:31
 Oceń wpis
   

Beedrill leciał bardzo szybko.

Ale nie miał już ze sobą Mudkipa Nagle się zatrzymał

i wylądował.

Ashly natychmiast tam pobiegła.

Był tam cały rój Beedrilli, ale na szczęście spały. Bohaterka zobaczyła uwięzionego Mudkipa, który wisiał na jednej z gałęzi. Zaczęła się do niego po cichu skradać. Po chwili usłyszała trzepotanie skrzydeł. Był to właśnie ten pokemon, który uciekł z laboratorium profesora Bearcha. Zaatakował w Ashly kulą robaka, ale Mudkip widząc to użył szczeknięcia by ją zniszczyć. Ogromna fala powietrzna zniszczyła kulę, a dziewczyna uwolniła pokemona z sieci 

Gdy zszedł wybuch zrobiony wcześniej obudził wszystkie inne Beedrille, które były wściekłe za przerwanie im drzemki i przymierzały się wszystkie do zaatakowania kulą robaka. Nie wyglądało to dobrze.

-Mudkip i co teraz!? - Krzyknęła Ashly.

Na co pokemon wziął na siebie ten atak i wstrzymywał wielki ból. Czegoś takiego Ashly nie widziała nigdy wcześniej. On dla niej był gotów tak się poświęcić... Nagle wyzwolił on jakąś niewyobrażalnie wielką moc!!! Pokonała ona bez problemu całą armię Beedrilli. Po czym padł ze zmęczenia. Dziewczyna wzięła pokemona na ręce.

W tym samym czasie do lasu wbiegł Torchic , który wziął ze sobą pokeball upuszczony przez pomocnika profesora.

Gdy przybiegł dał go bohaterce, a ona schowała tam pokemona dziecka i szybko pobiegła z nimi z powrotem do laboratorium.

-Co tu się stało! - Krzyknął przerażony profesor.

I wtedy wbiegła Ashly dając pokemony profesorowi i mu tłumacząc wszystko.

Po 15 minutach przyszedł profesor z pokemonami.

- Nic nie jest Mudkipowi?

-Nie. Jest tylko wyczerpany i to wszystko.

-A ty wybrałaś już startera?

-Tak. Torchic wykazał się pomyślunkiem zabierając ze sobą tego bokeballa, ale... To Mudkip będzie nim.

Zgadzasz się?

-Madkip! -

-To chyba znaczyło tak - Odrzekł profesor.

To jest twój pokedex i dał go jej.

A to twoje pokeballe.

Dziękuje! Odpowiedziała zadowolona dziewczyna idąc do domu ze swoim nowym przyjacielem.

 

W domu:

-Wróciłam!!!

-No wreszcie! - Odpowiedziała mama

-I kogo wybrałaś - Rzekł Alex po czym wszyscy przyszli do salonu zobaczyć startera Ashly.

-UWAGA! O to... Mudkip!!!

-Wybrałaś Mudkipa!? On jest głupi! Czemu nie wybrałaś Treecko tak jak ci radziłem! - Krzyczał chłopiec, a pokemon delikatnie strzelił w niego wodną bronią. - Bo go nie chciałam.

-Więc dziś idziesz już w podróż?

-Nie, dopiero jutro. Czekam na Vanesse bo ona jeszcze startera nie dostała.

-Aha. To dobrze. Ja już cię spakowałam na jutro.

-Dzięki. - Po rozmowie bohaterki z mamą wszyscy się rozeszli nie pytając już o nic, a dziewczyna zadowolona Mudkipem trenowała sprawdzając jego umiejętności i opowiadając mu co to są pokazy, które odbyć się miały właśnie na następny dzień.

 

Ciąg dalszy nastąpi...



2010-10-31 17:46
 Oceń wpis
   

-O tak! Nareszcie! To już ten dzień w którym mam dostać mojego pierwszego pokemona! -

Pomyślała Ashly. Był piątek. Wiadomo że pokemona dostaje się w wieku 10 lat, lecz ona i Vanessa miały po 11 gdyż rodzice chcieli by jeszcze ten jeden rok się pouczyły. Zgodziły się niechętnie, dlatego teraz dopiero nadszedł czas na wybranie jednego z nich.   Wszyscy byli jeszcze w szkole, ale nie Ashly. Jej mama pozwoliła jej dziś nie iść do szkoły bo wiedziała że to dla niej ważne, a pokemony są rozdawane tylko rankiem około godziny 8:00-9:00. 

-Która godzina? Dopiero 6:00! No nic, jestem taka podekscytowana że nie zasnę. - Po tych słowach zeszła na dół gdzie mama robiła śniadanie, a jej młodszy brat nie wyspany na nie czekał.

- Dzień dobry wszystkim!

-Czemu tak wcześnie wstałaś?

-Nie mogę się doczekać wybrania pokemona!

-A jakiego wybierzesz? - Spytał jej brat Alex.

-Do wyboru mam Treecko, Mudkipa albo Torchica.

-Ja bym wybrał Torchica by później mieć Blazikena

-Powiedział tata, który miał słabość do ognistych pokemonów i sam miał nawet Blazikena.

Miał dużo ognistych bo był liderem sali.

- A ja bym wybrał Treecko - Powiedział Alex.

-A ty, mamo kogo? - Ja nie wiem.

-Halo! To raczej ja mam wybrać.

Po 1 godzinie Ashly już się szykowała do wyjścia.

-Pamiętaj że Profesor Bearch jest niedaleko lasu.

-Wiem mamo.

-Spakowałaś wszystkie rzeczy?

-Tak, tak. Ja już idę.

-Dobrze, ale po wyborze jakiegoś przyjdź tutaj jeszcze, dobrze?

-Dobrze - Odpowiedziała dziewczyna i szybko wyruszyła w drogę.

 

Profesor już czekał na kogoś, gdy właśnie wbiegła.

-Jestem gotowa wybrać swojego pokemona!

-Tylko sprawdzę legitymację... Dobrze, a więc to one- odpowiedzieli pomocnicy Bearcha gdyż on miał jeszcze przerwę na kawę. - O to one: 

Treecko              Mudkip     oraz     Torchic.

-Hmm... No nie wiem. Wszystkie są fajne, ale najbardziej podoba mi się Mudkip i Torchic.

Torchic jest słodki jak nie wiem, ale Mudkip też mi się potwornie podoba - Pomyślała Ashly przyglądając się wodnemu starterowi.

Po chwili przyszedł drugi z pomocników niosący pokeball w ręce, a ponieważ ten Treecko był dowcipnisiem to użył dzikiego pnącza żeby się przewrócił. W jednej chwili on wywinął orła, a pokeball który trzymał otworzył się i wyszedł z niego pokemon. Był nim Beedrill.

Należał on podobno do jakiegoś chłopca, który nie mógł go poskromić gdyż źle się zachowywał, a skoro nie wiedział gdzie jest był zły jeszcze bardziej i chciał zaatakować! Użył Kuli robaka celując w Ashly.

W tym czasie choć psotny to nie zbyt odważny Treecko schował się gdzieś tak jak i Torchic.

Kula już leciała kiedy nagle Mudkip wyskoczył na przeciwko Ashly i użył wodnej broni pchając tą kule. Niestety była ona silna więc popchnął ją tylko w ścianę, która w ten sposób została zniszczona.

Beedrill wykorzystując okazję użył sieci, związał nią Mudkipa i wyleciał razem z nim, ale Ashly nie chciała na to pozwolić i wybiegła za nimi...

 

Ciąg dalszy nastąpi.



2010-10-31 11:32
 Oceń wpis
   

Pokemony Vanessy!

 

Starter: 

Marshtomp

Pozostałe pokemony:

Mismagius

Ampharos 

Grimer 

Vaporeon

Numel

Hippopotas 

Lickitung

Snorunt

Tangela

Volbeat

Hypno

Mankey 

Natu

Poliwhirl

Gible

Burmi

Chingling

Swablu

Illumise  

Murkrow 

 Nosebass

Lucario 

Sudowoodo

Absol

Minun

Gardevoir 

Bulbasaur

Charmander

Squirtle

Gastrodon.  

 

 



2010-10-31 11:11
 Oceń wpis
   

Pokemony Ashly ! 

 

Starter: 

Mudkip

Pozostałe pokemony:

Altaria 

Cherubi 

Dragonair

Delcatty 

Espeon

Flareon

Furret 

Gallade 

Jumpluff 

Mightyena 

Pachirisu
Ninetales 

Phanpy 

Politoed

Poliwrath

Raichu 

Roserade

Shedinja

Shieldon

Skorupi

Sneasel

Snover 

Spheal

Swellow   

Togetic 

Sandslash

Beautifly 

Chikorita 

Cyndaquil

Totodile

Gastrodon   

Plusle i 

Ponyta.

 

 



2010-10-30 23:16
 Oceń wpis
   

Ashly - Wyluzowana, miła, uczciwa i bardzo zabawna.

Jej celem jest zostać najlepszą koordynatorką szczególnie w Hoenn gdyż to jej rodzinne miasto.        Nie ma ulubionego typu pokemona. Lubi wszystkie! Ma młodszego o 3 lata brata.

Tak naprawdę to ma na imię Natalia

(Ashly to skrót od Ashley)

 

Vanessa - Łatwo się rozprasza. Jest trochę nadpobudliwa ale także przyjacielska. 

Dla Ashly zrobiła by wszystko. Zna ją od dzieciństwa.  Też pochodzi z Hoenn i także jest koordynatorką. Bardzo wysportowana i zwinna. Ma poczucie humoru. Jej prawdziwe imię to Marlena.



2010-10-30 23:04
 Oceń wpis
   

-Hej. Jestem Ashly.

- A ja Vanessa.

To blog na którym zapiszemy nasze opowieści - przygody, które przeżyłyśmy z naszymi pokemonami.

Zaczniemy od początku. Będzie tu parę osób i jeśli też chcecie wziąć udział w jednej z nich to napiszcie w komentarzach. No to może teraz tak na szybko.

-To co jest napisane na niebiesko mówię ja (Ashly)

-A to co na zielono mówię ja czyli Vanessa.

 

Możliwe że znajdziecie w nas faworyta lub pokrewną duszę xD. Więc czytajcie nasze przygody gdzie będzie też trochę śmiechu.



Najnowsze komentarze
 
2013-12-22 01:06
sw-elzbieta.com do wpisu:
Ratujmy Mudkipa!
pozdrowienia :)
 
2013-10-20 23:49
rtvagd do wpisu:
Zespół R
mega blog
 
2013-09-24 22:13
taki do wpisu:
Zespół R
extra blog


O mnie


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 




Archiwum Bloga
 
Rok 2010